Cyndi Lauper
Jasny, musujący i lekko absurdalny. Dziewczyny po prostu chcą się bawić, tyle że w szkle.
Koktajle, winylowa muzyka i klimat lat 80. i 90., w mikroskopijnej ceglanej piwnicy w centrum Warszawy.
Posypka, neonowa piana i zero umiaru. Drinki powstają tu po to, by sfotografować je w różowym świetle, zanim zniknie pierwszy łyk.
Każdy koktajl powstaje za maleńkim barem, w rękach obsługi w cudownie krzykliwych koszulach.
Karta drinków czyta się jak składanka pop. Pełen zestaw wisi na ścianie i zmienia się razem z nastrojem.
Kwaśne zielenie, głębokie czerwienie, cukierkowe róże. Jeśli świeci, pewnie smakuje jak udany wieczór.
Potraktuj kartę drinków jak półkę z kasetami. Każda nosi imię ikony tamtej epoki. Tytuły poniżej to stałe pozycje, które bar gra najczęściej, tak jak wkłada się ulubioną taśmę.
Jasny, musujący i lekko absurdalny. Dziewczyny po prostu chcą się bawić, tyle że w szkle.
Ostrzejszy i mroczniejszy, z buntowniczym pazurem. Do tego kąta piwnicy, gdzie muzyka robi się głośniejsza.
Mrugnięcie do Pana Baywatch z plakatu. Wielki, złoty i bezwstydnie przesadzony.
Lista zmienia się z porą roku i humorem obsługi. Zapytaj, co gra dziś wieczorem.
Koktajle w przyjaznych cenach, w duchu osiedlowej piwnicy. Dokładny cennik znajdziesz w karcie przy barze.
Mniej więcej dziesięć osób, nieskończony kicz
VHS Bar jest dokładnie tak mały, jak brzmi: ceglana piwnica na jakieś dziesięć osób, zalana różowym neonem. Plastikowe flamingi, ciężki telefon stacjonarny, przenośne hi-fi i oprawione ikony dzielą ściany z butelkami.
Jest tu nawet łazienka z kulą disco i własnym radiem. Nic tu nie traktuje się zbyt poważnie i o to właśnie chodzi.
Kadry z taśmy. Cegła, neon, plakaty i rekwizyty, w przypadkowej kolejności.
Mała sala, wielkie wieczory. W ruchliwe noce zapełnia się szybko, więc przyjdź wcześniej albo nastaw się na ciasnotę.